Szarpidrut.pl
RECENZJASTARY METALOWIEC139 odsłon

Roadhouse „Roadhouse” 2025 r.

← Wróć: Wiadomości
Roadhouse „Roadhouse” 2025 r.

Wczoraj wspomniałem o mojej „starej duszy” i o tym, że nic mi nie zostało tylko słuchać starych albumów. Nic bardziej mylnego - szponciłem.
W tym roku ukazał się debiut zespołu, który idealnie łączy klimat klasycznego rocka / rock’n’rolla ze współczesną energią. Roadhouse - bo o tym zespole mowa, zapowiadał i dotrzymał słowa w kwestii brzmienia i odniesień do klasycznego grania bez kopiowania klasyków. Każdej kompozycji towarzyszy autentyczność i świeżość z wyraźnie wyczuwalną pasją jako inspiracją a nie kluczem do vintage. Przy konwencji, która jest jednocześnie ukłonem wobec klasyki gatunku Roadhouse zachowuje swoją tożsamość i buduje własny styl. Fajne riffy, wpadające w ucho melodie, bluesowe serducho i psychodeliczne szaleństwo, to tylko namiastka tego co kryją kompozycje. Kolejnym nawiązaniem do „starej szkoły” jest też długość albumu, choć może do klasycznego LP brakuje kilku minut to przekuwam to na atut, bo przecież wszyscy wiemy, że niedosyt ma przewagę nad przesytem. Podsumowując mamy idealną porcję energetycznego, pomysłowego i przemyślanego rocka w rewelacyjnym wykonaniu. Nie przepadam za faworyzowaniem utworów, ale tym razem nie mogę się oprzeć, żeby nie wspomnieć, że z utworem „The Last Flight” w głowie budziłem się kilkukrotnie.

Roadhouse „Roadhouse” 2025 r.

10 grudnia 2025 r.
\m/Woszczewski /Stary Metalowiec 

Podoba Ci się materiał? Możesz postawić mi kawę ;) https://buycoffee.to/starymetalowiec

DYSKUSJA POD ARTYKUŁEM

Komentarze 0

Co o tym myślisz?

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Dodaj swój komentarz

Dołącz do rozmowy o muzyce.

Komentować mogą zalogowani użytkownicy.