Szarpidrut.pl
NEWSSZARPIDRUT247 odsłon

Koncert zespołu PARANOJA

← Wróć: Wiadomości
Koncert zespołu PARANOJA

Zbyszek Jedrzejczyk

Chciałem wypuścić ten materiał już wczoraj, nazajutrz po tej wyśmienitej imprezie, ale z jakichś przyczyn, FB odmówił wszelkiej ze mną współpracy...

Pokazałem już film z finałem, ale teraz chcę szerzej pokazać ten zacny koncert.

Wczoraj w warszawskim PROM-ie Kultury wystąpił bardzo dobry wałbrzyski zespół blues - rockowy z naciskiem na rockowy, PARANOJA.

Jak wiadomo, od lat gustuję i raczej obracam się w środowisku bluesowym, ale w historii nasłuchałem się do oporu wszelkiej maści rocka i coś tam o nim wiem. Wczorajszy koncert zrobił na mnie (i również innych, sądząc po rozmowach w kuluarach) kolosalne wrażenie. Chłopaków znam, robiłem im koncert swego czasu w ramach Praskiego Bluesa, ale wczorajszym występem wytrącili mnie zupełnie z równowagi.

Prawie dwu godzinny koncert solidnego rocka, który jak wiadomo nie jest muzyką specjalnie kameralną, nie dość że nie pozostawiał wrażenia hałasu, czy próby zaburzenia działania narządów słuchu, wręcz powodował skupienie i słuchanie z zainteresowaniem i wszelkim zrozumieniem. Nie wiem czy była to zasługa muzyków, realizatorów dźwięku, czy może wszystkich razem, albo w ogóle znakomitych tekstów, które było wyraźnie słychać i chciało się ich słuchać, ale efekt ogólny był doskonały a wrażenie piorunujące.

Kapitalne gitary „Krisa" Haora i Roberta Piotrowskiego, motoryczna i precyzyjna sekcja rytmiczna, czyli Mieczysław Gorzała na perkusji i Ryszard Ogorzelec na basie, dające znakomity podkład pod świetny głos i śpiew Wiesława Hermanowicza, w połączeniu z jego prawdziwie teatralnymi odjazdami jak z normalnego teatru, potęgowały efekt. Elementy scenografii, począwszy od ekranów i loga zespołu (czerwona dłoń) poprzez sztandary, rozmaite rekwizyty, jak karty do gry rozrzucane w dramatyczny sposób do odpowiedniego tekstu, kamerka filmowa, czy hełm wojskowy, skończywszy na salwie w pistoletu w precyzyjnie określonym momencie tekstu, powodowały u mnie momenty zastanowienia, czy ja jestem na koncercie rockowym czy może w dobrym teatrze.

Wielce intrygujące przedstawienie, wymagające wielu przygotowań i pracy, a na pewno wielkiej ilości prób. Nie tylko muzycznych, ale i teatralnych.

Nie wiem, czy byłem kiedyś na takim koncercie, no w końcu - rockowym...

Aha, na koniec zespół wyświetlił na wielkim ekranie swój najnowszy teledysk "Stara Droga", który będąc de facto świetnym filmem, praktycznie fabularnym, dopełnił całości.

Wiem, że wkrótce ukaże się wywiad z zespołem w kwartalniku Twój Blues, do którego właśnie wykonaliśmy małą sesję fotograficzną, będziecie więc mogli poczytać, co chłopaki sami mówią o sobie.

Ubolewać tylko należy, że publiczność "prawie dopisała" i wiele miejsc było pustych. Wszyscy, którzy z jakich by to przyczyn nie dotarli niech żałują. Nieczęsto się trafiają takie spektakle.

(a zapraszałem wiele razy - ci co mi uwierzyli, NIE ŻAŁUJĄ... ;))

 

Copyright: Zbyszek Jędrzejczyk © 2025"

---

materiał nadesłany

DYSKUSJA POD ARTYKUŁEM

Komentarze 0

Co o tym myślisz?

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Dodaj swój komentarz

Dołącz do rozmowy o muzyce.

Komentować mogą zalogowani użytkownicy.