Aerosmith „Get a Grip” 1993 r.

Zainspirowany jednym z komentarzy… proszszsz ;)
Swoją drogą Steven jak na swój wiek jest w zjawiskowej formie. Oglądając go na „Back to the Beginning” i biorąc pod uwagę fakt, że jest rówieśnikiem Ozziego (a nawet starszy o kilka miesięcy) to bez porównania. Kontrast był ogromny, ale pomijając mobilność to energii nie brakowało obu.
Co do tego krążka, to któż nie zna słynnej„trylogii” klipów z Alicią Silverstone: „Cryin’”, „Amazing” i „Crazy”.
Gdzieś przeczytałem, że „Teledyski, połączone fabularnie i bardzo odważne jak na tamte czasy, ogromnie przyczyniły się do popularności płyty na MTV i pomogły Aerosmith dotrzeć do młodszej publiczności.” - to chyba o mnie wówczas chodziło ;)
Nawiązując do wczorajszego wpisu o okładkach to niniejsza z krowim wymieniem i kolczykiem uchodziła za kontrowersyjną do tego stopnia, że w niektórych sklepach płyta była sprzedawana w nieprzezroczystych opakowaniach.
Aerosmith „Get a Grip” 1993 r.
20 grudnia 2025 r.
\m/Woszczewski /Stary Metalowiec
Podoba Ci się materiał? Możesz postawić mi kawę ;) https://buycoffee.to/starymetalowiec



Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!