Cannibal Corpse „Butchered at Birth” 1991 r.

Metal Boomer otrzymał ostatnio wyraźnie wyartykułowaną sugestię, żeby ubierał się stosownie do wieku w swoich produkcjach. Dlatego ja jako poważny, dojrzały mężczyzna nie zamierzam dopuścić do podobnej sytuacji. Jak to mówią „ucz się na cudzych błędach”. Od dzisiaj będę prezentował płyty w odpowiednich kostiumach, mało tego… muzyki nie będę już słuchał, lecz kontemplował. Całą ceremonię będę celebrował popijając wytrawne wino pochodzące z rejonów z którego pochodzi dany zespół. Rocznik będę dobierał zgodnie z datą wydania konkretnego albumu. Zanim to nastąpi mam pytanie do znawców bo jako „świeżak” nie mam pojęcia jakie wino pijano w Buffalo w połowie 1991 roku. Podobno chłopaki z zespołu po ukończenia pracy nad tym albumem świętowali… bardzo klasycznie: tanie piwo, tania whiskey i zero umiaru. Nie ma tam nic o winie, więc już na początku wpadłem w zakłopotanie. Zastanawiam się czy sięgnąć po alkohol na zasadach wskazanych przez zespół - co będzie gryzło się z kostiumem ale pozwoli pełniej oddać się tej chwili i przeżyć proces tworzenia - czy może sprofanować ich wybory i sięgnąć po trunek stosowany do mojego wieku. Słuchanie muzyki to naprawdę trudne zajęcie, wymagające szerokiej wiedzy nie tylko w warstwie odsłuchu.
Cannibal Corpse „Butchered at Birth” 1991 r.
14 grudnia 2025 r.
\m/Woszczewski /Stary Metalowiec
Podoba Ci się materiał? Możesz postawić mi kawę ;) https://buycoffee.to/starymetalowiec



Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!