Black Sabbath! Coś się kończy a coś się zaczyna.

Tydzień z Black Sabbath!
Coś się kończy a coś się zaczyna. To hasło ostatnio często mi towarzyszy. Na zdjęciu taka mała ilustracja tego hasła, która komponuje się zarówno z urodzinami Dio jak i ostatnim wydarzeniem w Birmingham.
No właśnie… ostatni (w tamtym czasie) album Ozziego w Black Sabbath, pierwszy z Dio w Black Sabbath czy debiut solowy Ozziego? Jak to wygląda z Waszej strony? Ja miałbym ogromny problem, żeby wybrać jeden.
Black Sabbath „Never Say Die!” 1978 r., „Heaven and Hell” 1980 r.
Ozzy Osbourne „Blizzard of Ozz” 1980 r.
10 lipca 2025 r.
\m/Woszczewski /Stary Metalowiec
Podoba Ci się materiał? Możesz postawić mi kawę ;) https://buycoffee.to/starymetalowiec



Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!